Trochę nas na jeziorze Sławskim - 9 październik 2003
Czwartkowy ranek przywitał nas wyśmienitymi warunkami wiatrowymi 4-6 Bf. Jak to zazwyczaj bywa w podobnych sytuacjach wszystkie zajęcia do przeprowadzenia na dzisiejszy dzień legły w gruzach i liczyło się tylko jedno, jak najszybciej znaleźć się nad wodą i wskoczyć na deskę. Razem z Marcinem szybko dotarliśmy do bazy i tutaj rozczarowanie kierunek wiatru NW, niestety Dominickie jezioro nie jest najszczęśliwszym akwenem na takie warunki. Na miejscu zastaliśmy równie zdegustowanych Marcina i Huberta, po chwili dotarł też Maciej. Po krótkim namyśle ustaliliśmy, że pakujemy sprzęt i jedziemy do Sławy. Początkowo zajechaliśmy od strony Lubogoszcza, ale po obserwacji jeziora stwierdziliśmy, że najlepsze warunki panują na drugiej stronie jeziora. Przejechaliśmy, więc do Radzynia na ośrodek Victoria. Na miejscu spotykamy ekipę z Lubuskiego; Czarka, Bartka, Irka, Gienka i Tomka, którzy znają najlepiej ten akwen. Po krótkiej pogawędce z nowymi kolegami roztaklowaliśmy sprzęt i ruszyliśmy wreszcie na wodę. Niezapomniane wrażenia z tego wypadu pozostały w naszej pamięci do dziś. Oto sesja zdjęciowa ze wspomnianej wyprawy.